+20 salonów
+60 ekspertów
+500.000 bobowózków
Zapytaj konsultanta Kontakt do salonów Blog Montaż fotelików RWF
Poród z doulą

Poród z doulą - historie kobiet

2018-08-17

Historia Pani Justyny

Pani Justyna, która urodziła swojego synka w lipcu 2018 roku w Warszawie, zdecydowała się na poród z doulą. Wspomina, że pierwszy poród został zakończony cesarskim cięciem, a z reguły lekarze namawiają wówczas na kolejne cięcie. Pani Justyna chciała jednak podjąć próbę porodu drogami natury (VBAC).

W tym miała pomóc jej doula. Jej zadaniem miało być wspieranie rodzącej w tej ważnej chwili, odpowiednie jej przygotowanie i zajmowanie się stroną niemedyczną. Za czuwanie nad bezpieczeństwem mamy i rodzącego się dziecka odpowiadała przede wszystkim położna.

"Na współpracę z Izą - doulą - zdecydowałam się dość późno, bo dopiero na kilka tygodni przed terminem porodu. To spowodowało, że spotkań było mniej, bo przed rozwiązaniem zaledwie jedno. Jednak to jedno spotkanie całkowicie wystarczyło do omówienia wszystkich szczegółów."

Kobieta wspomina, że wybrana przez nią doula omówiła także wszystko z mężem rodzącej. To z nim uzgodniła, jak będą się komunikować podczas porodu. Pani Justyna miała się skupić wyłącznie na porodzie, nie martwić o nic innego. W tym czasie mąż opiekował się drugim synkiem.

Jak wyglądał poród

Akcja porodowa rozpoczęła się nocą, kiedy wszyscy już spali. Dla Pani Justyny niezwykle ważne było to, żeby miała wsparcie douli także w domu. Kobieta miała jej pomóc radzić sobie z bólem, kiedy poród już się rozpocznie. Takiej potrzeby jednak nie było, ponieważ akcja potoczyła się dosyć szybko i kobiety spotkały się dopiero w szpitalu.

"W trakcie porodu Iza dbała o to, żeby wszystkie moje omówione wcześniej oczekiwania i potrzeby zostały spełnione. Komunikowała się z personelem, kiedy ja nie miałam na to siły. Pomagała mi przybrać najlepszą pozycję, pomagała łagodzić ból, podtrzymywała mnie i masowała. Była przy tym niezwykle delikatna, nienachalna. Czułam się przy niej niesamowicie bezpiecznie, wiedziałam, że jest tam tylko dla mnie i dla mojego synka. Pomagała nam obojgu pokonać tę drogę w jak najbezpieczniejszy sposób."

Doula była z Panią Justyną aż do czasu, kiedy ta trafiła razem z synkiem na oddział poporodowy. Tam Pani Iza pomogła zmęczonej mamie wziąć prysznic i została z nią tak długo, dopóki kobieta razem z maluszkiem nie poczuła się bezpiecznie. Doula opuściła szpital po prawie 12 godzinach.

"We współpracy z Izą doskonałe było to, że była przy mnie i dla mnie, także od strony emocjonalnej. Bardzo się zaangażowała, czułam ogrom jej wsparcia."

Czy było warto?

Pani Justyna jest bardzo zadowolona z tego, że skorzystała z pomocy douli, wie, że była to dobra decyzja. Jako najcenniejsze, najważniejsze dla niej, wskazuje poczucie bezpieczeństwa, jakie zapewniła jej kobieta oraz fakt, że rodząca dała jej 100% swojego zaufania.

"Jestem jej wdzięczna za to, że mnie nie oceniała, a wspierała. Nie komentowała, a pomagała mi. Po samym porodzie również mogłam liczyć na pomoc Izy. Umówiłyśmy się jednak tak, że jeśli będę jej potrzebowała - skontaktuję się. Wiedziałam, że będzie wtedy gotowa, żeby do mnie przyjechać. Każdej rodzącej polecam i proponuję skorzystanie z usług douli. Nawet najbardziej kochający i wspierający partner nie jest w stanie zapewnić tego wszystkiego, co daje doula z prostego powodu. Mężczyzna nigdy tego nie przeżył i nie wie, jak może pomóc kobiecie, choćby bardzo się starał i bardzo chciał."

Narodziny syna Pani Asji

Drugą kobietą, która przeżyła poród swojego dziecka w towarzystwie douli, jest Pani Asja mieszkająca w Warszawie. W przeciwieństwie do Pani Pauliny, oprócz douli, towarzyszył jej także partner, ponieważ bardzo jej zależało także na jego obecności.

Na początku nie była pewna czy skorzysta z pomocy douli, ponieważ do końca nie wiedziała, jaka jest różnica między doulą a położną, ani jakie właściwie doula ma kompetencje. Po spotkaniu z doulą, rozmowie i przemyśleniu, po kilku dniach kobieta skontaktowała się z Panią Izą, że jest zdecydowana na współpracę.

"Zdecydowałam się na tę współpracę, ponieważ czułam, że potrzebuję spokoju Izy, jej opanowania i doświadczenia. Razem z moim partnerem, spotkaliśmy się z nią jeszcze dwa razy przed porodem."

Jak rozpoczęła się współpraca?

Na pierwszym z tych spotkań doula ustaliła z kobietą plan porodu. Skupiła się na aspektach, o których ciężarna nawet przez chwilę nie pomyślała.

"Kolejna część spotkania została wypełniona rozmową o metodach łagodzenia bólu porodowego, o tym, co lubię, a czego nie. Chodziło o to, żeby Iza wiedziała choćby jakiego olejku eterycznego może użyć do aromaterapii. Najważniejsza w tym wszystkim byłam ja. To na mnie skupiała się cała uwaga. Na moich odczuciach, potrzebach, obawach."

Pani Asja była zdecydowana od samego początku na jak najbardziej naturalny poród. Kiedy poczuła pierwsze skurcze, które nie minęły pomimo wejścia do wanny, zrozumiała, że akcja porodowa właśnie się zaczyna. Skontaktowała się ze swoją doulą i poinformowała ją o wszystkim. Spotkały się w szpitalu.

"Kiedy poród się zaczął, czułam, jak bardzo obecność Izy jest dla mnie ważna, a ona sama mnie wspiera. Fantastyczne było poczucie, że wszystko, o czym rozmawiałyśmy przed porodem, jest dla niej ważne i pamięta, co lubię, a czego nie. Pomagała mi w przyjmowaniu najlepszej w danym momencie pozycji, utwierdzała mnie w moich kompetencjach, dawała mi dobre słowo, kiedy czułam, że opadam z sił. Dzięki obecności Izy, jej wsparciu i pomocy poród Kazika wspominam jako piękne przeżycie."

Doula była przy Pani Asji także podczas kontaktu skóra do skóry. W tym czasie jej obecność była wyczuwalna, ale bardzo dyskretnie, wspierająco. Kiedy synek Pani Asji był mierzony i ważony w obecności jego taty, Pani Iza pomogła mamie wziąć prysznic.

Czas po porodzie

W drugiej dobie po porodzie okazało się, że młoda mama ma trudności z karmieniem piersią. W tym czasie Pani Iza także służyła swoją pomocą.

"Jej wsparcie w tym czasie było nieocenione. Razem próbowałyśmy zaradzić tej sytuacji, razem płakałyśmy. Nigdy nie zapomnę tego ogromu wsparcia, jaki dostałam od mojej douli, jestem jej bardzo wdzięczna za to, że była blisko, w każdej chwili gotowa, by mi pomóc. Iza odwiedziła nas również po powrocie do domu. Czułam się wtedy doskonale zaopiekowana, moje kompetencje mamy zostały ogromnie wzmocnione dzięki temu, co dała mi doula."

Pani Asja wspomina, że potrzebowała kogoś, z kim mogła omówić porodowe i laktacyjne doświadczenia. Doula była w stałym kontakcie z młodą mamą do końca jej połogu. Zawsze była gotowa przyjechać i pomóc w każdej sytuacji.

Poród z doulą wydaje się pięknym przeżyciem, tak wspominają go kobiety, które tego doświadczyły. Od tysięcy lat kobiety rodziły z doulami, tylko wtedy tak się tego nie nazywało. Dawniej zadania, które dzisiaj wykonuje doula, stały przed matkami, ciociami, kuzynkami czy siostrami rodzących.

Czy według Was warto skorzystać z pomocy douli? A może takie doświadczenie jest za Wami lub przed Wami?

Podziel się opinią jako pierwszy

Napisz opinię
Copyrights 2004-2019 BoboWózki
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.